Wydłużona agonia
wydłużona AGONIA bo... jak inaczej nazwać ten czas, kiedy zamiast żyć, gaśniesz, gorzkniejesz, wycofujesz się z życia? Może nawet wyczekujesz śmierci i coraz częściej ją ponaglasz? Bo życie straciło radość i sens.... szepczą natrętne myśli. Masz dzieci? To zatrzymaj się na chwilę w tym „umieraniu”- pomyśl, co one w tym przeżywają? To historia jednego z takich dzieciaków. - Kiedy jedziesz na groby i potem chodzisz po cmentarzu, siłą rzeczy zerkasz na inne nagrobki. Nagle zmieniła temat. Widać taki to czas, że kawa robi nam się nieco nostalgiczna. Byłam zaciekawiona do czego zmierza. - Ile razy zdarzyło Ci się widzieć nagrobek osoby... żyjącej? - Żyjącej? zdziwiłam się. Cmentarz to raczej miejsce dla umarłych.... - Tak, żyjącej. Wyryte w kamieniu imię, nazwisko, data urodzenia. Tylko.... czekają jeszcze na śmierć. By dokończyć napis.... i tak czekają już od 20 lat! Rozumiesz to?! Taka wydłużona agonia... Emocje bulgotały jej w gardle. - Mówisz o kimś znajomym? - domyślałam się. - ...