Jak można oszukać śmierć?


Jak można oszukać śmierć?
Pewnie wielu próbowało, z różnym skutkiem. Podobno ma to coś wspólnego z… imieniem.
„Według Innuitów wystarczyło w podeszłym wieku… zmienić imię,aby zmylić śmierć. Zgodnie z ich wierzeniami przyjęcie odmiennych personaliów dodawało sił witalnych, a także pozwalało oszukać demony. Według tradycji żydowskiej „zastępczy” antroponim pomagał przezwyciężyć chorobę, pod warunkiem, że jego właściciel nosił go już na stałe. Lecz ilość mocy związanej z imieniem była ograniczona.”. cytowane za Świat Wiedzy, Nomen Omen Magiczna moc imion, Katarzyna Michalewicz
Jeśli się zastanawiasz kim są Innuici, to ja już sprawdziłam. Innuita to przedstawiciel rdzennej ludności zamieszkującej obszary Grenlandii, Kanady, Alaski i Syberii; W przeszłości upowszechniła się nazwa Eskimosi, choć ponoć dla rdzennych mieszkańców to dziś nieco obraźliwe określenie.

Nie spotkałam się w pracach Ustawieniami Systemowymi z rytuałem zmiany imienia, po to, by ominąć śmierć. Widziałam za to, jaki wpływ na człowieka może mieć imię nadane mu po zmarłej osobie.
Pewna kobieta uchodziła za spóźnialską. Jej spóźnienia
towarzyszyły jej w relacjach zawodowych i osobistych.
Niezależnie jak się przygotowała przed spotkaniem,
dalsze okoliczności i tak prowadziły do spóźnienia.
Sama zainteresowana raz po raz, przeżywała
fizyczne dolegliwości i przykre emocje,
których nie mogła w żaden racjonalny sposób zmienić.
Nie chodziło o spóźnienia jako takie.
Prowadziły one do nieżyjącej starszej siostry, która zmarła jako kilkumiesięczne dziecko. Mama nadała tej kobiecie imię po jej zmarłej siostrze. To mocno splotło ich losy. Za spóźnianiem stało „nie zdążę!” nie żyjącej siostry, które ta kobieta nieświadomie powtarzała w swoim życiu. To siostra nie zdążyła przeżyć dziecięcej zabawy i radości. Ujawnienie się tej siostrzanej miłości wygasiło konieczność spóźniania się.
Inna kobieta myślała o własnej działalności artystycznej, jednak w niezrozumiały dla siebie sposób, wciąż z tym pomysłem utykała. Pomiędzy POMYSŁEM a DZIAŁANIEM było puste miejsce. Pojawiła się w nim nieświadoma prośba skierowana do matki: zobacz mnie, mamo! Była w tym „widzę cię” ta część tej kobiety, która niosła w sobie kreatywność i radość tworzenia.
To ona poprowadziła do imienia Kobiety, przy którym pojawiła się trudność i smutek. „Imię nadał mi dziadek, po swojej niedawno zmarłej matce. Nie mógł się pogodzić z tą śmiercią. A rodzice? Zgodzili się na to, natomiast imię, które oni mi wybrali, noszę jako drugie imię.”
Z imieniem nadanym przez dziadka, wiązał się jego nieprzeżyty ból po stracie matki. W lojalności do dziadka, ta kobieta
odsunęła się od siebie radość tworzenia.
Pojawienie się Prababci – Imienniczki, powoli wprowadziło spokój w rodzinne relacje. Za imieniem pojawiło się jej życzliwe wsparcie dla twórczej aktywności prawnuczki. Zgoda na przedstawianie się dwojgiem imion – tym od dziadka po prababci i tym nadanym przez rodziców przywracał porządek a POMYSŁ – WDROŻENIE – DZIAŁANIE powoli stawały się kompletne i gotowe do realizacji nowego projektu.
I tak to bywa z naszymi imionami. Wibrują dla nas nie tylko jako litery, ale również wibrują oczekiwaniami, intencjami, emocjami czy historiami z naszej rodziny. Czy z imieniem lub nazwiskiem można pracować poprzez Ustawienia Systemowe? Można, i czasami warto to zrobić. Tak samo jak warto sprawdzić Numerologiczny wpływ wibracji imion i nazwisk jakie nosimy, a w przypadku znacznych obciążeń, poszukać rozwiązania niwelującego te obciążenia. W jaki sposób? Zapraszam na rozmowę Adama Muzyki – Ustawienia Systemowe i Reinkarnacyjne z Małgorzatą Brzozą – Numerologia. Tam znajdziesz podpowiedzi 
Małgorzata IRI Jakubowska
MADARY AM

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Imię - Bert Hellinger

..."jak z krzyża zdjęta" i inne przekonania religijne

Uwarunkowania do bogactwa lub biedy